This is the place where you can personalize your profile!
But, how?
By moving, adding and personalizing widgets.
You can drag and drop to rearrange.
You can edit widgets to customize them.
The bottom has widgets you can add!
Some widgets you can only access when you get a premium membership.
Some widgets have options that are only available when you get a premium membership.
We've split the page into zones!
Certain widgets can only be added to certain zones.
"Why," you ask? Because we want profile pages to have freedom of customization, but also to have some consistency. This way, when anyone visits a deviant, they know they can always find the art in the top left, and personal info in the top right.
Don't forget, restraints can bring out the creativity in you!
Now go forth and astound us all with your devious profiles!
Kiedyś gdzieś natrafiłam na tekst że samotnośc i bycie samotnym to dwie różne rzeczy. Albo coś w tym guście. Bo w sumie nie wiem jak to wyjaśnic żeby byłon przekonywujące. Czasami człowiek po prostu od początku jest sam. Ale mu to nie przeszkadza. Jest jednak inaczej gdy ktoś taki zasmakuje w życiu towarzyskim. Gdy pozna ludzi takich jak on... Gdy pokocha... Jeśli nagle to wszystko straci, cierpi z samotności z którą przedtem był tak zapan brat... Jednak co poradzic? Gdy spróbuje sie czegoś dobrego, jak cenne to było zauwarzasz gdy to stracisz. Czy powinnam sobie dalej wmawiac że to nie JA sama zniszczyłam sobie życie? Szkoła i bursa były dla mnie oazą. Poznałam tam naprawde wartościowych ludzi. Poczułam się jakbym trafiła do całkiem innego świata. Wszystko się zmieniło. A teraz nagle straciłam to wszystko co nazbierałam przez dwa lata. Pękło jak przysłowiowa bańka mydlana. Cały czas myślę o tym że mogę tam już nigdy nie wrócic a nawet jeśli to tylko po papiery. Tak łatwo jest umrzec. Czuje się martwa. Jedyna różnica jest taka że nie było pogrzebu. Może ktoś pamięta ale przecież mają swoje życie... I muszą życ. Nikt nie może marnowac cennego czasu na odwiedzanie umarłych. Przecież już nic nie czują! Przecież to już nic nie zmieni... Czemu to brzmi jak oskarżenie? Ja nie chciałam! Nie moge nikogo winic! Przecież sama się zabiłam. A oni muszą życ dalej... To czemu? Jak to możliwe? Przecież nie zawiniłam! To choroba! To wszystko jej wina! Prawda? To wszystko wina choroby, powiedzcie że tak!
To już rok... Zbliżają się moje urodziny. Co za PRZEKLĘTA rocznica! Nienawidze tego dnia! Za to co się wtedy wydażyło! Te 19 lat temu i ten rok temu. Ta data stała się przeklęta... przynajmniej dla mnie. Już NIGDY nie będę świetowac urodzin. Nigdy! Więc nawet nie wysyłajcie mi głupich życzeń! To bez sensu.
Przeżyłam rok... no cóż trudno powiedziec "przeżyłam" ja przez ten czas tylko powoli umierałam. Co prawda w końcu... cały czas oddycham i już nie mam w planach kolejnego samobójstwa. Ale... to dziwne uczucie... Gdy wszyscy wokuł żyją, przeżywają śmieją się, coś robią, kontaktują a ty obok tylko obserwujesz... niczym duch... niczym martwy.